wtorek, 13 października 2009

nie oszukuj na podatku od osób fiz. :D

Trafia koleś przed oblicze św. Piotra... Święty sprawdza rejestry i mówi:


- Nieee... Nie masz wstępu do Nieba bo oszukiwaleś na podatku od osób fiz.

Na co facet:

- No ale jak to? Za jakiś gówniany podatek mam iść do piekła na wieczne potępienie? Nie da się czegoś zrobić?

Święty Piotr myśli, rozgania chmury i mówi:

- Widzisz tą brzydką kobietę? Bądź jej mężem przez pięc lat, wypełniaj WSZYSTKIE obowiązki małżeńskie a będziesz zbawiony.

- No dobrze...



Pewnego dnia idzie z żoną ulicą i spotyka kolegę... Zaczynają gadać, okazuje się że obaj w tej samej sytuacji... Wtedy zjawia się 3. kolega z piekną, piersiastą blondynką i włącza się do rozmowy:



- Panowie nie uwierzycie. Jakiś czas temu idę po pracy do baru... Nic mi się nie chce, totalna załamka etc. Wtedy zjawia się ona... Gadka klei się sama, ladujemy u niej, zajebisty sex, i 3 tyg. potem bierzemy ślub.



Na co koledzy:

- I wszystko jest ok? Zero kłótni, wszystko tak samo...



Ten trzeci:

- Wszystko jest super... Tylko nie wiem czemu zawsze po seksie ona mówi "Jebany podatek od osób fizycznych" :D
             Rano, w pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki:


- Jak tam Twój wczorajszy sex? -beznadzieja... mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał... A u Ciebie?

- No u mnie rewelacja mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszna romantyczną kolację. Później przez godzinę wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina przecudownej gry wstępnej. Następnie godzina nieziemskiego sexu a na koniec wyobraź sobie, ze przez godzinę rozmawialiśmy czule ze sobą. Bajka po prostu!

W tym samym czasie rozmawia ze sobą dwóch kolegów:

- Jak tam Twój wczorajszy sex?

- No zajebiście! Przychodzę do domu, obiad na stole, zjadłem, pobzykałem i zasnąłem! A u Ciebie?

- U mnie? Kurwa, u mnie beznadzieja. Przychodzę-nie ma prądu bo zapomniałem zapłacić za rachunek, zabrałem wiec gdzieś starą na kolację, żarcie beznadziejne było i takie drogie, że nie starczyło mi na taksówkę powrotna i musiałem zapierdalać do domu na piechotę. Przychodzimy kurwa przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece. Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi stanąć a potem przez godzinę nie mogłem się spuścić. na to wszystko tak się wkurwiłem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem   :))))))))))

czwartek, 8 października 2009

recepta na szczęście ?

http://www.youtube.com/watch?v=QE5Af0LH3qs   - jaram się/ Piotrek Mika - odkrywca tego kawalka!:)


Mam być do przesady pruderyjna, kokieteryjnie zalotna, zalotnie figlarna, figlarnie ponętna, ponętnie erotyczna, erotycznie niezaspokojona, a wtedy on zwróci na mnie uwagę. Nie daje mi jednak spokoju zasadnicze pytanie: "dlaczego to ja mam być taka, śmaka i owaka , aż do erotycznie niezaspokojonej? Dlaczego to ja muszę robić z siebie idiotkę, żeby on zobaczył we mnie kobietę? A on? Czy nie może tak po prostu podejść, spojrzeć mi głęboko w oczy i czule wyznać: "od pierwszego spojrzenia zwróciłem na ciebię uwagę"? Widać nie może (westchnęłam z rezygnacją). W recepcie na szczęście we dwoje zadbano o to, żeby kobieta starannie i długo oraz w przemyślany sposób się upokarzała...

wtorek, 6 października 2009

humor czarny, zielony czy w kropki... angielski! najlepszy!:)

http://www.youtube.com/watch?v=Vd7dJvP0K6M  !


    Jak pisał Leszek Kołakowski - 'Poczucie humoru jest rzadkie, zakłada bowiem umiejętność osiągnięcia przez człowieka dystansu względem samego siebie, dystansu ironicznego! '

   Kwintesencja inteligentnego humoru Monty Python'a w którym nie brak żonglowania tym, co pospolite i pozornie wulgarne. Bawią się z odbiorcą doprowadzając go do śmiechu a jednocześnie skłaniać do refleksji... Szkoda jedynie,że Graham nie dożył swego pogrzebu!;)

  Doskonałe, zapewne większość z Nas - życzyłaby sobie równie poruszającej, zabawnej mowy pogrzebowej!