Trafia koleś przed oblicze św. Piotra... Święty sprawdza rejestry i mówi:
- Nieee... Nie masz wstępu do Nieba bo oszukiwaleś na podatku od osób fiz.
Na co facet:
- No ale jak to? Za jakiś gówniany podatek mam iść do piekła na wieczne potępienie? Nie da się czegoś zrobić?
Święty Piotr myśli, rozgania chmury i mówi:
- Widzisz tą brzydką kobietę? Bądź jej mężem przez pięc lat, wypełniaj WSZYSTKIE obowiązki małżeńskie a będziesz zbawiony.
- No dobrze...
Pewnego dnia idzie z żoną ulicą i spotyka kolegę... Zaczynają gadać, okazuje się że obaj w tej samej sytuacji... Wtedy zjawia się 3. kolega z piekną, piersiastą blondynką i włącza się do rozmowy:
- Panowie nie uwierzycie. Jakiś czas temu idę po pracy do baru... Nic mi się nie chce, totalna załamka etc. Wtedy zjawia się ona... Gadka klei się sama, ladujemy u niej, zajebisty sex, i 3 tyg. potem bierzemy ślub.
Na co koledzy:
- I wszystko jest ok? Zero kłótni, wszystko tak samo...
Ten trzeci:
- Wszystko jest super... Tylko nie wiem czemu zawsze po seksie ona mówi "Jebany podatek od osób fizycznych" :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz